Komisja Europejska przeciwko postanowieniom Parlamentu Europejskiego.

27/11/2013

W Komisji Europejskiej trwają prace nad 170 poprawką Art.18 Dyrektywy tytoniowej Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie e-papierosów. Dyrektywa miała być podstawą dalszych negocjacji, tymczasem Komisja Europejska całkowicie pomija wolę i głos Parlamentu, wprowadzając zupełnie nowe propozycje. To próba drastycznego zaostrzenia przepisów dla większości produktów.

 Obecnie trwają prace nad następującymi zakazami:

  • zakaz dla najbardziej rozpowszechnionych urządzeń napełnianych liquidami (m.in. clearomizerów i atomizerów). Dozwolone będą tylko jednorazowe kartridże.
  • zakaz używania płynów o stężeniu nikotyny większym niż 20 mg/ml
  • wycofanie prawie wszystkich aromatów, za wyjątkiem rekomendowanych przez NRT (nikotynową terapię zastępczą)
  • zakaz sprzedaży transgranicznej, na odległość, przez internet
  • zakaz reklamy w mediach (prasie, TV, radio, innych audiowizualnych mediach oraz w internecie, z uwzględnieniem także portali społecznościowych).

Opinia publiczna porównuje sytuację do wojny polityków z e-papierosową branżą. Eksperci oraz lekarze nie pozostają obojętni na niniejsze rewelacje. Należą do nich chociażby dr Konstantinos Farsalinos oraz Fraser Cropper z CEO Totally Wicked, którzy silnie akcentują swoje zdanie w tej sprawie: „Wnioski te oparte są na całkowitym braku wiedzy o tym, jak działa elektroniczny papieros, a co ważniejsze, zostały one opracowane bez konsultacji z ludźmi, którzy korzystają z tych produktów aby nie powrócić do tradycyjnych papierosów.”.

Należy zastanowić się, dlaczego proponowane są takie właśnie regulacje, czemu służą i gdzie w tym wszystkim są korzyści dla zdrowia publicznego?

Z punktu widzenia konsumentów, nieuzasadnione zmiany stawiają pod ścianą miliony zadowolonych e-palaczy, którzy dzięki e-papierosom znacznie zredukowali palenie, bądź całkowicie pozbyli się nałogu. Powstaje również zagrożenie, że bardzo szybko rozwinie się czarny rynek oraz wielu byłych palaczy wróci do palenia wyrobów tytoniowych.

Z perspektywy biznesowej nakładanie nadmiernych obciążeń i ograniczeń, znacznie skrępuje swobodę handlową. Czy ukłon w stronę przemysłu farmaceutycznego, który będzie chronić własne produkty nikotynowe nie podważa zasad zdrowej konkurencji?

Z prawnego punktu widzenia, wprowadzenie nowych przepisów prawnych wymaga odpowiednich konsultacji, uzasadnienia i oceny. Do tej pory nie przeprowadzono żadnych szczegółowych analiz.

Eksperci w dziedzinie zdrowia publicznego, podkreślają, że nowe regulacje znaczne osłabią produkt, który obecnie uznawany jest jako o 99% bezpieczniejszy niż tradycyjne papierosy.

Ostateczne wersje poprawek powstaną w grudniu, później wrócą one do Parlamentu Europejskiego, który na drodze głosowania podejmie ostateczne decyzje.

eSmoking Institute przyjmuje zdecydowane stanowisko w tej sprawie. Regulacje dotyczące elektronicznych papierosów są niezbędne, niemniej jednak nie mogą wpływać na ich kompletne wycofanie z rynku. Należy pamiętać o tych wszystkich, którzy swój sukces w rzuceniu lub ograniczeniu palenia zawdzięczają właśnie tym urządzeniom. Niepokojące jest także ignorowanie nauki oraz wyników przeprowadzanych badań, na które Komisja Europejska pozostaje zupełnie obojętna. 

 

C. Bates, „They just don’t get it – Commission proposal for the regulation of e-cigarettes”, http://www.clivebates.com/?p=1655 [dostęp 27.11.2013].

Dr K. Farsalinos, The European Union ignores science and common sense by making proposals that will damage the health of smokers and vapers”,http://ecigarette-research.com/web/index.php/2013-04-07-09-50-07/139-the-european-union-ignores, [dostęp 27.11.2013].