Error message

User warning: The following module is missing from the file system: file_entity. For information about how to fix this, see the documentation page. in _drupal_trigger_error_with_delayed_logging() (line 1143 of /var/www/vhosts/esmokinginstitute.com/includes/bootstrap.inc).

Oświadczenie ws. artykułu pt. "Dopalacze wracają"

17/10/2013

W dniu dzisiejszym (17.10.2013) „Nasz Dziennik” opublikował na pierwszej stronie artykuł dotyczący branży e-papierosowej. Tekst ukazał się także w wersji online na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/57024,dopalacze-wracaja.html

został także udostępniony opinii publicznej na licznych portalach, w tym m.in.:


Artykuł Anny Ambroziak opatrzony tytułem „Dopalacze wracają” i zilustrowany zdjęciem elektronicznego papierosa podejmuje m.in. takie kwestie jak na przykład:

  1. rzekomy brak badań wpływu e-papierosów na zdrowie człowieka

    „Na rynek wchodzą masowo papierosy elektroniczne, które mogą zawierać substancje charakterystyczne dla dopalaczy. Do tej pory jednak nikt nie podjął się jednak wyzwania dokładnego przebadania wpływu, jaki wywierają na nasze zdrowie.”

  1. możliwość obecności w składzie e-papierosów substancji psychoaktywnych typowych dla tzw. dopalaczy

    „Eksperci ostrzegają też, że w skład e-papierosów mogą wchodzić substancje psychoaktywne charakterystyczne dla dopalaczy.”

  2. rzekoma przestępcza przeszłość części dystrybutorów elektronicznych papierosów – utożsamionych z niedawnymi dystrybutorami dopalaczy

    „Sprzedażą papierosów elektronicznych zajmują się często niedawni dystrybutorzy dopalaczy. Są to często ludzie powiązani ze środowiskami przestępczymi, którzy liczą na szybką legalizację narkotyków.”

Zawarte w artykule Ambroziak tezy nieumyślnie lub celowo wprowadzają w błąd Czytelników oraz Internautów. Niezależnie od intencji czy wiedzy Autorki, konieczne jest sprostowanie zawartych w tekście faktów. Odnosząc się do wyróżnionych kwestii:

  1. Wpływ e-palenia na zdrowie człowieka jest badany. Jednostką badawczą zajmującą się systematyzacją i pogłębianiem wiedzy na temat e-palenia jest m.in. eSmoking Institute. Na jego zlecenie prowadzone są m.in. badania zawartości substancji chemicznych w płynach nikotynowych – nie tylko pod względem składu chemicznego samego liquidu przed odparowaniem, ale także aerozolu (błędnie określonego w artykule Ambroziak parą wodną) wdychanego przez użytkowników e-papierosów. Badania prowadzi Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu.

    Aerozole powstające z odparowania liquidów wybranych marek sprawdzane są pod kątem zawartości:
    1. Lotnych związków organicznych

    2. Związków karbonylowych

    3. Wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych

    4. Glikolu etylenowego

    5. Nikotyny

Wszystkie wyniki badań są jawne i dostępne dla opinii publicznej na stronie internetowej www.eSmokingInstitute.com. Do tej pory przebadano około 80 aerozoli pochodzących z liquidów różnych marek.

eSmoking Institute wprowadza także oznaczenia – m.in. znak „Controlled by eSmoking Institute” – umieszczane na przebadanych produktach, których jakość została zweryfikowana badaniami laboratoryjnymi.

Przytaczając raz jeszcze cytat z artykułu Anny Ambroziak:

„Do tej pory nikt nie podjął się jednak wyzwania dokładnego przebadania wpływu, jaki wywierają [papierosy elektroniczne] na nasze zdrowie. Z pewnością nie zrobią nie zrobią tego wielkie korporacje, które już liczą na zyski ze swoich sprzedaży (…).”

należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż eSmoking Institute jest zaledwie jednym z podmiotów zajmujących się tego typu badaniami. Owo „wyzwanie” podejmują także m.in.:

    • prof. A. Sobczak
    • prof. J.F. Etter

    • prof. Ch. Bullen

    • prof. N. Benowitz

    • dr. P. Caponnetto

    • dr M.L. Goniewicz

    • dr R. Polosa

Należy równocześnie podkreślić fakt, iż Autorka artykułu przytacza opinię zaledwie jednego profesora, pisząc o wielu „ekspertach” i „specjalistach”:

„Eksperci ostrzegają też, że w skład e-papierosów mogą wchodzić substancje psychoaktywne, charakterystyczne dla dopalaczy.”

Jest to dodatkowy dowód na nierzetelność dziennikarską oraz próbę manipulowania opinią publiczną. Świadczy o tym także brak odpowiedniej weryfikacji ogólnodostępnych danych na temat opisywanego zagadnienia.

  1. Na podstawie dotychczasowych badań eSmoking Institute należy stwierdzić,że w przebadanych próbkach płynów nikotynowych nie wykryto żadnych nielegalnych substancji psychoaktywnych.

    Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż sugerowanie, że e-papierosy mogą zawierać nielegalne związki tożsame z obecnymi w tzw. dopalaczach jest nieuzasadnione w świetle dostępnych badań naukowych oraz stanowi przejaw niezgodnych z etyką dziennikarską nadużyć w formułowaniu treści prasowych.

    W skład chemiczny większości liquidów wchodzi nikotyna – jedna z legalnych substancji psychoaktywnych. Innymi legalnymi substancjami psychoaktywnymi są m.in. kofeina bądź alkohol etylowy.

    Warto w tym miejscu podkreślić, iż Autorka, powołując się na ekspertów, nie precyzuje jakie ich zdaniem „substancje psychoaktywne charakterystyczne dla dopalaczy” miałyby wchodzić w skład e-papierosów.

    Dodatkowo zarówno Autorka, jak i cytowany ekspert – prof. Mariusz Jędrzejko z Centrum Profilaktyki Społecznej w Warszawie – nie przytaczają jakichkolwiek dowodów na stosowanie nielegalnych substancji psychoaktywnych w e-papierosach. Twierdzenia Autorki są więc gołosłowne, nieoparte żadnymi źdódłami, a co więcej nacechowane treściami politycznymi.

    W świetle niniejszych faktów, niedopuszczane jest także zestawianie zdjęcia przestawiającego osobę korzystającą z elektronicznego papierosa z nagłówkiem „Dopalacze wracają”. Budzi to jednoznaczne, a nieuzasadnione skojarzenia, które – po raz kolejny – stanowią przykład manipulacji medialnej oraz poszukiwania taniej sensacji.

  1. W cytowanym artykule Autorka nie przytacza dowodów na jakiekolwiek związki grup przestępczych z firmami produkującymi i dystrybuującymi e-papierosy. Tego typu spekulacje rażąco naruszają dobra osobiste firm i osób legalnie prowadzących działalność gospodarczą w opisywanej branży. Treści prasowe, w których zamiast rzetelnych faktów pojawiają się wyłącznie ogólnikowe, niemerytoryczne opinie oraz bezpodstawne oskarżenia, stanowią przykład dezinformacji opinii publicznej.

    Za „Naszym Dziennikiem”:

    „Sprzedażą papierosów elektronicznych zajmują się często niedawni dystrybutorzy dopalaczy. Są to często ludzie powiązani ze środowiskami przestępczymi, którzy liczą na szybką legalizację narkotyków. Środki psychoaktywne oferują też w postaci kadzidełek czy talizmanów. Po to, by – podkreślają eksperci – jeśli w Polsce dojdzie kiedyś do legalizacji narkotyków, zapewnić sobie zaplecze dla tzw. coffeshopów (popularnych już m.in. w Holandii), w których można będzie legalnie zaopatrzyć się w marihuanę, LSD czy heroinę.”.

    Tak daleko idące spekulacje, by nie powiedzieć wprost – nieprawdziwe oskarżenia, które de facto zrównują rynek e-papierosów z obrotem nielegalnymi substancjami psychotropowymi są rażącym brakiem rzetelności i nie licują z podstawami profesjonalnego i etycznego dziennikarstwa.

    Na zakończenie warto jeszcze przytoczyć ostatni z wybranych cytatów artykułu Ambroziak: „Przez zupełny brak uregulowań prawnych przestępstwem nie jest ich sprzedawanie [e-papierosów] niepełnoletnim.". Pragniemy szczególnie podkreślić, iż o ile faktycznie pozostały do uregulowania istotne aspekty prawne dotyczące dostępności e-papierosów, to funkcjonują na rynku firmy, które jednoznacznie egzekwują zakaz sprzedaży niepełnoletnim zarówno samych urządzeń, jak i płynów nikotynowych oraz pozostałych akcesoriów do e-palenia na podstawie wewnętrzenych regulacji. 

    Liczba publikacji cytujących artykuł autorstwa Ambroziak – powielających nieprecyzyjne i nierzetelne ujęcie tematu – dodatkowo potwierdza konieczność sprostowania informacji zawartych w dzisiejszym wydaniu „Naszego Dziennika”.

    Należy wyrazić głębokie zażenowanie, że w dobie dostępu do informacji, ignorowane są powszechnie znane dane o e-papierosach i zaletach tego rynku dla całej gospodarki, a na pierwsze strony gazet przedzierają się treści nacechowane ignorancją.

 

 

dr Michał Kozłowski
Prezes eSmoking Institute